Wierzeniczenia
trochę legendy, trochę historii...
czyli tęskno mi do Wierzenicy
Ewa J. Buczyńska
Włodzimierz Buczyński
Wierzenica to do dziś niewielka, licząca mniej niż 200 mieszkańców wieś w północnej części gminy Swarzędz. Gminy sąsiadującej od wschodu z Poznaniem, wchodzącej w skład powiatu poznańskiego w województwie wielkopolskim. Wieś leży około 17 km na północny wschód od centrum Poznania.. Nad rzeką Główną , na południowym przedpolu środkowopoznańskiej moreny czołowej, 4,5 km na południowy wschód od kulminacji Dziewicza Góra - 145 m. n.p.m., na skraju Puszczy Zielonki, choć nie w parku krajobrazowym Puszcza Zielonka. Lokalne drogi łączą ją z Wierzonką i Kobylnicą przez, którą w ciągu drogi krajowej nr 5 biegnie Szlak Piastowski.
Legenda
Skąd wywodzi się nazwa wsi trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Jest wersja mówiąca, że od wierzei. Wierzeje to dwuskrzydłowa brama w szopie bądź oborze. Niekiedy takie bramy zamykały dostęp do wsi. Inna wersja wywodzi nazwę od rzeki Wierzenicy, dziś Głównej bądź starego imienia Wierzan. Nazwa nawiązująca do imienia Wierzan ma oparcie w ,niestety prawie zanikłej, legendzie.
Nad rzeką Główną wśród lasów mieszkał skromny kmieć Wierzan wraz z rodziną, który uprawiał niewielki skrawek ziemi i polował na zwierzynę, a było jej tu pod dostatkiem. Stało się tak, że w czasie polowania spotkał księcia Bolesława zwanego Chrobrym, który wraz ze swoją świtą w tych okolicach polował. Wierzan widząc znakomitego lecz już bardzo strudzonego gościa zaprosił go do swojej chaty i ugościł. Książe Bolesław w podzięce za gościnę nadał mu na własność tę ziemię, którą uprawiał oraz spory kawałek lasu. Mógł Wierzan osiedlać innych ludzi, a miejsce to na pamiątkę od imienia Wierzana nazwano Wierzenicą.
Wykopaliska
Tyle mówi legenda. Jednak historia Wierzenicy sięga głębiej w naszą przeszłość, co udokumentowały wykopaliska na "Żaliku",które prowadził wybitny archeolog prof. Józef Kostrzewski.
Leżące około 100 metrów w lewo od drogi Wierzenica - Wierzonka wzgórze zalesione sosnami a od południa porośnięte tarniną, sięgające na 7 - 8 metrów nad pole nazywane jest "Żalik. Ta nazwa nasuwa skojarzenie z cmentarzem. Już w 1880 roku prowadzono tu pierwsze prace wykopaliskowe, bez większych sukcesów. W maju 1918 roku, siłami czterech pracownic (I wojna światowa) majątku Wierzenica należącego do Augusta Cieszkowskiego juniora, prace wykopaliskowe podjął, późniejszy profesor, Józef Kostrzewski. Pamiętała te prace pani Maria Stoińska, zmarła 4.02.2000r., jedną z pracownic była jej siostra Zofia, nosiła jej jedzenie Wspomniana ekipa przekopała 256,5 m2 w najwyższej części wzgórza odkopując 54 groby i inne znaleziska. Najstarszy znaleziony grób pochodzi z epoki brązu . Z epoki żelaza, okres lateński pochodzi 12 grobów ciałopalnych. Zmarłych palono a prochy chowano w naczyniach zwanych popielnicami w pojedynczych grobach obłożonych kamieniami. Groby te znajdowane były zwykle płytko pod powierzchnią, czasem tylko 10 - 20 cm. Ze wczesnego średniowiecza 19 grobów szkieletowych, w tym 1 podwójny, na większej, zwykle 60 - 80 cm głębokości. Groby te w większości nie miały osłon kamiennych a zmarli leżeli na wznak z rękoma wyciągniętymi wzdłuż ciała, tylko w jednym ręce skrzyżowane na piersiach. Aż w 8 grobach zmarłych pochowano głową zwróconą ku zachodowi, co powodowało, że twarz była zwrócona ku wschodzącemu słońcu. W grobie z dwoma szkieletami głowy były zwrócone do siebie a ręce splecione. Groby te pochodzą z końca X i pierwszej połowy XI w. Najmłodszym znaleziskiem były ślady osady z XII w.
Dzieje pisane
Pierwszy zapis o Wierzenicy pochodzi z 1153r. Wiąże się on z fundacją pierwszego w Polsce klasztoru cystersów w Łeknie koło Wągrowca. Klasztor został ufundowany przez możnego, comes Poloniae, Zbyluta (Zbiluta) z Panigrodza (gmina Gołańcz) z rodu Pałuków. Niekiedy jemu bywa przypisywane założenie Wierzenicy. W tym okresie, połowa XII wieku, Wierzenica była rozległą włością o 2 działach: Wierzenica Wielka i Mała Wierzenica później nazywana Wierzeniczką a dziś Wierzonką. Tą właśnie część Wierzenicy darował klasztorowi w Łeknie Prandota z rodu Czewojów. Jego i inne darowizny na rzecz łeknieńskiego klasztoru zatwierdził papież Honoriusz III w 1218r. Mała Wierzenica w drodze wymiany, za dziesięciny ze wsi Kamień, przeszła w ręce księcia Przemysła I. Książe darował ją klasztorowi cystersek z Owińsk. Klasztor w Owińskach ufundowali Przemysł I i jego brat Bolesław Pobożny,w latach 1248 -1252, dla cysterek sprowadzonych z Trzebnicy. W 1253r. klasztor ten zamienił ją za zgodą fundatorów na Kaliszany i Tomiszewo. Ponownie Mała Wierzenica znajduje się w dobrach klasztoru w Owińskach w 1280r. Zatwierdza to Przemysł II 3.VII.1280r. Wierzenica Wielka zapewne przez cały czas pozostawała własnością prywatną. Na początku XIV w, 1303r., jej właścicielem jest rycerz Piotr (Petrco de Wyerzenicza). A w 1327r. Piotr z Bytynia i Pniew, poznański dziekan kapitulny, którego przed najeźdźcami brał w obronę, z Awinionu, papież Jan XXII. Następnie właścicielami są Łodziowie, w 1366r. Tomisław ze Swarzędza a po nim jego syn Wincenty. Na przełomie XIV i XV wieku Mikołaj Łodzic ze Srebrnej Góry (gmina Wapno). Potem być może Górkowie?. W wieku XVI Ostrorogowie, w 1510r. Ostroróg Lwowski i Piotr Potulicki wojewoda płocki, od 1589 do 1598r. W początkach XVII stulecia wieś należy do Chudzińskich herbu Cholewa, w 1628r. jej właścicielem jest Wojciech Chudziński. Przed rokiem 1768 należy do Reutów (Reuthów) szlachty z województwa płockiego. Potem następuje okres, kiedy Wierzenica jednoznacznie związana jest z właścicielami dóbr swarzędzkich. Dobra te w 1714r. kupuje Maciej Koźmiński z Iwanowic (ówczesne województwo kaliskie). W 1771r. ich właścicielem, a tym samym kupionej od Reutów Wierzenicy, jest Teodor Józef Koźmiński, w 1783r. Augustyn Koźmiński. Z rąk Koźmińskich w 1791r. Wierzenica przechodzi w posiadanie Jana Jakuba Kluga. Też właściciela dóbr swarzędzkich, po uszlachceniu w1791r. przez Sejm Czteroletni herbu Kotwica. Od niego, w 1795r.?, kupuje ją Stanisław Bniński. W 1818r. właścicielem wsi jest Stanisław Moszczeński, który sprzedaje ją w 1837r. Maksymilianowi von Brause - Brudzewskiemu (Brudziewskiemu?). Od niego 2.VI. 1842r. kupuje ją August Cieszkowski (senior) herbu Dołęga. Kolejnym właścicielem jest jego starszy syn Krzysztof ( wpis do ksiąg 26.I.1892r. Po nim, na podstawie aktu dziedziczenia z 28.II.1901r. jego młodszy syn August (junior), wpis do księgi wieczystej 23.IV.1901r. W 1924r. dobra wierzenickie mają 1380 ha. Jeszcze przed śmiercią Augusta Cieszkowskiego juniora, 13.III.1932r. do księgi wpisano jako właściciela Edwarda Raczyńskiego rzecznika wydziału Ministerstwa Spraw Zagranicznych z Warszawy, jednego ze współspadkobierców. Usynowionymi przez śp. hrabiego Cieszkowskiego współspadkobiercami byli: Edward Cieszkowski - Raczyński, Felicjan Cieszkowski - Dembiński, Jan Cieszkowski - Tyszkiewicz, Paweł Cieszkowski - Żółtowski. Ich pełnomocnikiem był Felicjan Dembiński. W tym okresie gospodarstwo określano jako: Majętność Wierzenica, powiat Poznań, poczta i stacja kolejowa Kobylnica, tel. Swarzędz 34. W latach II wojny jest własnością Rzeszy Niemieckiej. Po wojnie, zgodnie z dekretem PKWN, przechodzi na rzecz skarbu państwa, wpis do księgi 28.XII.1946r. Funkcjonuje jako Państwowa Nieruchomość Ziemska, potem Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR), do 31.XII.1951r. w ramach Zespołu PGR Owińska. Od 1.IV.1948r. do 31.XII.1951r. w gospodarstwie Wierzenica dzierżawi grunty firma:
K. Buszczyński i Synowie
Hodowla Nasion
Firma założona w 1886r. miała swoją siedzibę w Warszawie, ul. Senatorska 14. W początkowym okresie działalności w Wierzenicy występuje jako spółka akcyjna, potem spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Ta zasłużona firma, za osiągnięcia w hodowli nagrodzona Wielką Nagrodą Państwową, Wielkim Złotym Medalem Powszechnej Wystawy Krajowej i innymi, w Wierzenicy hodowała: różne odmiany łubinu, groch, owies, żyto, rzodkiew, marchew pastewną, buraki pastewne, topinambur (bulwę). Od 9.XI.1950r. decyzją Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych, Stacja Selekcyjna Wierzenica firmy K. Buszczyński i Synowie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością została przejęta pod przymusowy zarząd państwowy. Zarządzeniem Ministra Państwowych Gospodarstw Rolnych nr A.O./II/57/6/51 z 7.IX.1951r., z dniem 1.I.1952r. została powołana Stacja Selekcyjna Roślin (SSR) Wierzenica. SSR przejęła dwa sąsiadujące PGRy: Wierzenicę i Wierzonkę, w której znajdowała się siedziba dyrekcji. W dokumentach z lat 1956 -1958 używana jest nazwa Stacja Selekcji Roślin. Po ostatecznym upaństwowieniu firmy K. Buszczyński, poczynając od 1958r. Wierzenica występuje jako Stacja Hodowli Roślin (SHR). SHR Wierzenica funkcjonowała w ramach Kujawskiej a następnie Górczańskiej Hodowli Roślin. Od 1.VII.1964r. pozostaje w ramach Poznańskiej Hodowli Roślin obecnie Sp. z o.o. z siedzibą w Tulcach. Stacja przez cały czas prowadzi dział hodowli i działalność ogólnorolną. Gospodarowała na areale do 1034 hektarów. Specjalnością SHR były łubiny - odmiany Lima, San, żyta: Pancerne, Dańkowskie, pszenżyto, hodowała także kapustę Kamienna Głowa, rzodkiew oleistą Tetra Poznańska. Od 1.VII.1991r. nastąpiło rozdzielenie gospodarstw Wierzonka i Wierzenica, SHR pozostała w Wierzenicy. Gospodarzy na areale 464 ha, specjalizuje się w hodowli pszenżyta, jęczmienia jarego, grochu pastewnego, łubinu.
Zabudowa
Dzisiejszy układ przestrzenny wsi jest prawdopodobnie kontynuacją układu utrwalonego przez wieki. Większość domów stoi przy biegnącej przez wieś drodze, współcześnie równolegle do niej, dawne karczma i kuźnia oraz młyn w dolinie, na jej obrzeżach. Zabudowa w części pochodzi z końca pierwszej i początków drugiej połowy XIX wieku: dwór, "akademia", plebania, młynarzówka, dawna gorzelnia. Zapewne starsza od wymienionych jest dawna karczma. Większość budynków mieszkalnych to typowa dla tych okolic zabudowa folwarczna z końca XIX i początków XX wieku - czworaki i sześcioraki. Wśród nich czworak z dwoma dworkowymi gankami w swojskim stylu. Podobno zbudowany według planów jednego z odnowicieli Wawelu. Zabudowania SHR czyli dawnego folwarku Cieszkowskich pochodziły z około połowy XIX w, z nich pozostało do dziś tylko kilka. Zostały rozebrane: dwojak - służbówka w sąsiedztwie dworu, obora, a w 2000 roku pozostałości domu ogrodnika. Dziś większość budynków SHR to obiekty powstałe w okresie powojennym. We wsi nie ma tak charakterystycznych dla wsi popegeerowskich, choćby Wierzonki, bloków. Jedynymi nowymi budynkami są zabudowania po prawej stronie drogi od dawnej karczmy do doliny Głównej, ul. Lisia, i dom przy dawnym stawie młyńskim. To, że zabudowa mieszkalna ma około 100 lat, budynki stoją najczęściej na kamiennej podmurówce i nie mają pełnego podpiwniczenia, powoduje obecność ponad 10 "sklepów". Tak w tych okolicach nazywane są stojące w sąsiedztwie domów piwnice w postaci murowanych ziemianek.
Zabytki wierzenickie
Kościół
Wierzenicki kościół jest najstarszym kościołem a zarazem najstarszą zabytkową budowlą w gminie Swarzędz. Należy do grupy dziesięciu najstarszych spośród około 280 drewnianych kościołów w Wielkopolsce. Jako taki był prezentowany w dniach 17-18 września 1994 r. w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa Kulturowego w Wielkopolsce poświęconych drewnianej architekturze sakralnej. Pierwszy kościół w Wierzenicy powstał zapewne w XIII w., niewątpliwe jego istnienie jest poświadczone w XIV wieku - 1335 rok. Kościół z XIII w. powstał w ramach drugiego rzutu rozwoju sieci parafialnej w Polsce. W tym rzucie powstające kościoły były lokowane na wzniesieniach, widoczne z oddali, przeznaczone dla kilku wsi. Kościoły pierwszego rzutu powstały w osadach targowych, zwykle w obniżeniach. Parafia początkowo należała do dekanatu poznańskiego później między innymi rogozińskiego i obornickiego a obecnie swarzędzkiego, cały czas w archidiecezji poznańskiej i przy granicy z gnieźnieńską. Akta wizytacji z 10.IV.1778r. wymieniają należące do parafii wsie: Wierzenica, Wierzonka, Kobylnica, Dębogóra, Skorzęcin, Barcinek. Mieszkało w nich 166 mężczyzn, 139 kobiet, 45 chłopców, 42 dziewczęta, w sumie 392 katolików. Obok nich 129 protestantów wyznania augsburgskiego. W aktach parafialnych z roku 1840 czytamy: "Parafia składa się z wsiów następnie wymienić się mających: 1. Wierzenica 2. Kobylnica 3. Karzemka(?) Wierzenicka 4. Wierzonka 5. Skorzencin 6. Barcinek 7. Karłowice 8. Milno 9. Dębogora 10. Maruszka 11. Stare Legi. W 1900r. administrujący parafią ksiądz Studniarski z Kicina dolicza się 1109 katolików. W 1975 r. z parafii Wierzenica zostaje wydzielona parafia Kobylnica. Dziś podobna jak w 1900r. jest liczba wiernych z: Wierzenicy, Wierzonki, Karłowic, Mielna (Milna), Dębogóry, Barcinka i części Mechowa, Skorzęcin praktycznie przestał istnieć. Obecny kościół parafialny usytuowany jest w północnej części wsi, na wzniesieniu o częściowo wyprofilowanych zboczach. Patrzącemu zda się, że kryty gontem kościół jest jednolitą drewnianą budowlą, której harmonijna bryła góruje nad wsią. Faktycznie składa się on z kilku części powstałych w różnych okresach. Najstarsza jego część to pochodzące sprzed 1589r. prezbiterium i nawa. Pierwotnie zapewne całkowicie drewniane, na kamienno - ceglanej podmurówce. Prezbiterium wydłużone, zamknięte trójbocznie, nieco niższe i węższe od nawy. Dach niższy niż nad nawą, dwuspadowy, od wschodu zamknięty trójpołaciowo. Podłoga w prezbiterium o jeden stopień wyższa niż w nawie. Od strony południowo wschodniej nieczynne, nie wiadomo kiedy wykonane, przypuszczalnie przed budową zakrystii, wejście do prezbiterium. Nawa pierwotna to najszersza część wnętrza kościoła. Strop w niej i prezbiterium jest na tym samym poziomie. Kryta dwuspadowym dachem z wieżyczką na sygnaturkę od strony prezbiterium. Wieżyczka ta z cebulastym hełmem krytym blachą, zwieńczona iglicą i krzyżem, istniała przed rokiem 1778 lub wówczas została wzniesiona. Od strony południowej do nawy przylega powstała przed 1778r., murowana, oszalowana z zewnątrz deskami i kryta dwuspadowym dachem kruchta południowa. Wiodące z niej niskie drzwi do nawy w naturalny sposób wymagają pochylenia głowy przy wejściu do świątyni. Drugie, większe drzwi wychodziły na zachód. W nawie i prezbiterium okna są tylko od strony południowej i wschodniej. Ta archaiczna zasada umieszczania okien to jeden z dowodów na późnośredniowieczne pochodzenie kościoła. W 1628r. obok kościoła istniały dzwonnica i kostnica na przykościelnym cmentarzu. Przed rokiem 1639 została dobudowana do prezbiterium murowana zakrystia. Wyraźnie niższa od niego, kryta trójpołaciowym dachem. Ze ścianami zewnętrznymi oszalowanymi deskami. W okresie przed 1742r. przy zachodniej elewacji kościoła wzniesiono wieżę - dzwonnicę. Wewnątrz powstał chór, rozebrany około 1930r. Lata 1771 -1778 to okres budowy nowej, istniejącej, wieży - dzwonnicy, przylegającej od zachodu do nawy pierwotnej. Drewnianej, czworobocznej, o prostych ścianach, węższej górnej kondygnacji przedzielonej zadaszeniem. Nakrytej cebulastym hełmem pokrytym blachą, zwieńczonym iglicą i krzyżem. W przyziemiu po stronie północnej okno. Około 1870r. została wzniesiona murowana kaplica - mauzoleum Cieszkowkich. Na zewnątrz przebudowana w latach 1930 - 1932 według projektu architekta Mariana Andrzejewskiego. Mauzoleum kryte wysokim, w górnej części czterospadowym dachem o lekko wklęsłych połaciach. Na jego zakończeniu wydatne zadaszenie a nad nim pseudolatarnia o namiotowym hełmie. Nad nim stylizowany herb Cieszkowskich - Dołęga. Poniżej, blaszanymi literami, wymienieni, pochowani w podziemiu kaplicy:
PAWEŁ CIESZKOWSKI
* 1786 R + 1862 R
AUGUST CIESZKOWSKI
* 1814 R + 1894 R
HALINA z CIESZKOWSKICH
CIESZKOWSKA
* 1838 R + 1861 R
KRZYSZTOF CIESZKOWSKI
* 1859 R + 1901 R
AUGUST CIESZKOWSKI
* 1861 R + 1932 R
Wejście do niej w podłodze nawy pierwotnej. Budowa zakrystii i mauzoleum spowodowała, że dziś północne ściany prezbiterium i nawy pierwotnej są w części murowane. W latach trzydziestych XX wieku nawa pierwotna została wydłużona ku zachodowi, do dzisiejszych rozmiarów, przez włączenie przyziemia wieży. Nowa część nawy jest nieco węższa od pierwotnej, wyższa od niej. Między prezbiterium i nawą pierwotną oraz nią i włączonym przyziemiem wieży otwory tęczowe o łuku koszowym wsparte na konsolach. W 1978r. powstała najmłodsza część kościoła, kruchta zachodnia z dwupoziomowym dachem o trzech połaciach, dolne lekko wklęsłe. Drewniana budowla by przetrwać wieki wymagała napraw. Już w 1628r., kiedy to pojawia się najstarszy zapis o obecnym kościele, budowla nie jest nowa i wymaga naprawy pokrycia gontowego. Przed 1742r. ogólny remont kościoła połączony ze zmianą dekoracji wnętrza. Kolejne remonty mają miejsce w latach 1771 -1778 i przed 1797r. W latach 1850 -1860 znaczne sumy na remont łoży August Cieszkowski senior a w latach 1930 -1932 August Cieszkowski junior. W roku 1972 odkryto fundamenty, usunięto spróchniałe elementy drewniane, położono nowe belki modrzewiowe i nowe oszalowanie z desek modrzewiowych do wysokości 1,5 m. Nad zakrystią założono około 3000 nowych gontów w 1973r. Kolejne 5000 nowych gontów położono na południowej stronie dachu w 1975r.
Gruntowny remont wnętrza kościoła połączony ze zmianą wystroju, w tym:
- likwidacją stropu polskiego na zakład,
- zdjęciem ambony ze ściany zakrystii,
- zdjęciem znad wejścia do zakrystii tablicy wiedeńskiej,
- likwidacją balustradki między nawą a prezbiterium,.
- zastąpieniem wymalowania farbami wodnymi lakierem bezbarwnym,
miał miejsce w latach 1977 -1978
Kościół wierzenicki zapewne od początku istnienia był tytułowany (pod wezwaniem) św. Mikołaja biskupa. Inne nieodległe kościoły p.w. św. Mikołaja to kościół w Poznaniu wzmiankowany w 1142r i ukończony w 1574r., nieużytkowany od 1939r., kościół parafialny (cmentarny) w Owińskach. Stąd przegląd zabytków wierzenickiego kościoła zacznijmy od związanych z postacią tego świętego. Wizerunek patrona oglądamy w ołtarzu głównym. Na prawo od obrazu Matki Boskiej Wierzenickiej we wnęce znajduje się wczesnobarokowa, z drugiej ćwierci XVII w. rzeźba św. Mikołaja. Jest wykonana z drewna techniką snycerską i polichromowana. Ma wysokość około 120 cm. Święty jest przedstawiony jako brodaty mężczyzna z mitrą na głowie i pastorałem w prawej ręce - symbole władzy biskupiej. Obie ręce ma zgięte w łokciach i wysunięte przed siebie. Na lewej leży otwarta księga mająca symbolizować mądrość i wiedzę, a pośrednio nauczanie, na niej trzy złote kule. Według przekazów biskup Mikołaj podarował trzy złote kule na posag biednym pannom. Z ramion zwisa mu bogato zdobiona kapa spięta na piersiach zapinką w kształcie krzyża greckiego. Pod nią sutanna a na niej komża z wąziutkimi pionowymi fałdami. Na nogach trzewiki z zaokrąglonymi nosami. Cała figura wydaje się monumentalna, a postać nienaturalnie sztywna. Przy okazji przypadających 6 grudnia obchodów ku czci św. Mikołaja możemy zobaczyć malowany farbami olejnymi na desce obraz pochodzący z przełomu XVII i XVIIIw, przedstawiający świętego. Podobnie jak w przypadku figury jego autor jest nie znany. Postać świętego jest przedstawiona w szatach biskupich (czerwony płaszcz a pod nim komża), z oznakami piastowanej godności - pastorał w ręce, mitra na głowie. Nad nim po lewej Madonna z Dzieciątkiem Jezus trzymającym lewą rękę na mitrze świętego. Po prawej trzy aniołki (?) o twarzach dzieci, być może nawiązanie do uratowania trzech młodzianków od wyroku śmierci. U dołu po lewej kościół z wysoką wieżą i stojący w pobliżu niewielki budynek, otoczone murem. Ołtarz główny ma wymiary ok. 500 x 450 cm. Jest wykonany z drewna, w stylu barokowym. Powstał w XVII wieku, w latach 1630 -1640, lub w 4 ćwierci tego stulecia ?. Jest trójpolowy, z bramkami i zwieńczeniem, w nim Duch święty w glorii z obłoków i promieni. W mniejszych polach bocznych figury, zapewne z lat 1630 -1640, świętych Mikołaja i Wojciecha. Figury stoją w płytkich wnękach nad bramkami, wnęki są obramione parami kolumn. Św. Wojciech przedstawiony jest podobnie jak św. Mikołaj. Różnice to twarz, ułożenie lewej ręki, trzymane w rękach atrybuty. W prawej ręce święty trzyma krzyż arcybiskupi a w lewej wiosło, warto wiedzieć, że wiosło było popularnym motywem w okresie baroku. Figura ta była wystawiana w Gnieźnie (Muzeum Archidiecezjalne) na wystawie poświęconej św. Wojciechowi w 1997 roku. W polu środkowym obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem (MB Wierzenickiej). Obraz o wymiarach 125 x 90 cm, olejny na płótnie, umieszczony w ramie ozdobionej liśćmi akantu. Powstał prawdopodobnie w poznańskim warsztacie cechowym, w 1636r. Jest na nim sygnatura malarza w postaci podwójnego krzyża z kotwicą. Był konserwowany w 1960r. przez Kucharskiego. Przedstawia MB siedzącą na obłokach, obejmującą prawą ręką siedzącego na jej kolanach małego Jezusa. MB ma różową suknię i niebiesko - zielony płaszcz. Jezus ma biały ubiór. Prawą rączkę na podtrzymującej go dłoni MB. Po bokach MB adorujące ją aniołki, aniołek za Jezusem ma ręce skrzyżowane na piersi. Drugi po prawej stronie obrazu ma ręce złożone do modlitwy. U dołu obrazu napis fundacyjny, maniskułą.
NA KOŚCIOŁ WIERZENICKI TEN OBRAS SPRAWIONO
ZA BARTHŁOMIEJA Z KŁECKA BOGA BY PROSZONO
KOŁODZIEJ BYŁ, NA KARCZMIE MIESZKAŁ TU LAT KILKA
PRZED ŚMIERCIĄ NA TĘ SZTUKE ODDAŁ PARĘ BYDŁKA
Po prawej UMARŁ 1632 a poniżej MALOWANY 1636.
Na lewo od napisu postać klęczącego fundatora w brązowej sukmanie i czerwonym fartuchu. A na prawo para wołów, chata w części szachulcowa i oparte o nią koła. Rzeczy godne uwagi to napis fundacyjny po polsku i osoba fundatora. Fundatorem w tym przypadku jest skromny wiejski rzemieślnik, rzecz niezmiernie rzadka. Zwykle fundatorami byli właściciele ziemscy, duchowni, mieszczanie. W XIX i XX stuleciach ołtarz uzupełniano o elementy akantowe. Tego samego wieku co ołtarz główmy są ołtarze boczne oraz 3 z 4 znajdujących się w nich obrazów. Oba mają zbliżone wymiary ok. 450 (wysokość) x 190 cm, są jednopolowe, z nadstawkami. Pomalowane na biało, ze złoceniami. W ołtarzu południowym kolumienki oplecione wicią roślinną, w północnym gładkie. Ołtarz północny (lewy) w polu nastawy rzeźba i obraz - grupa pasyjna. W profilowanej ramie krucyfiks na nim Chrystus zawieszony na szeroko rozwartych ramionach, z głową lekko przechyloną w lewo. Zwracają uwagę nie całkiem właściwie wymodelowane żyły na ramionach i nogach. Figura jest polichromowana. Pod spodem obraz olejny na desce, 136 x 82 cm. Na nim postacie towarzyszące. Po lewej MB Bolesna zwrócona w stronę krzyża, z rękoma splecionymi do modlitwy i wbitym w pierś mieczem. Po prawej św. Jan z prawą ręką na piersi, lewą opuszczoną z palcem wskazującym wyciągniętym ku ziemi. W nadstawce ośmioboczny obraz, olejny na płótnie o wymiarach ok. 65 x 65 cm. Na nim MB Niepokalanie Poczęta . MB stoi na kuli ziemskiej oplatanej przez węża. Głowę ma otoczoną wieńcem z gwiazd. Prawa ręka na piersi, w lewej lilia. Od całej postaci rozchodzą się, delikatnie zaznaczone promienie. W ołtarzu południowym (lewym) w polu nastawy do 1993r. był obraz Wizja św. Filipa Nereusza wg. Guido Reniego, olejny na płótnie, 120 x 83 cm. Przedstawia klęczącego św. Filipa ze wzrokiem skierowanym w lewo ku górze, ramionami rozwartymi w geście zachwytu. W górze po lewej MB z Dzieciątkiem, to ku nim patrzy święty. U jej stóp główki aniołków wśród obłoków. Nad świętym aniołki, klęczący i drugi siedzący na obłokach trzyma kwiaty. Na ziemi obok świętego otwarta księga. Obecnie obraz ten znajduje się na plebani a w ołtarzu jest malowany w 1993r. obraz Serca Jezusowego. W nadstawce o wymiarach i formie jak w ołtarzu północnym, obraz olejny na płótnie, św. Ignacy Loyola. Święty, zwrócony w lewo na wyciągniętej przed siebie ręce trzyma płonące serce. Ma na sobie albę i różowy ornat. Nad nim z obłoków po lewej spływa z góry wiązka promieni. Za jego plecami stół, na nim leżą trzy książki.
Ambona pochodzi z tego samego okresu co ołtarze. Obecnie służy jako podstawa pod pulpit. Cztery boki jej ośmiobocznego, drewnianego, korpusu są przedzielone kolumienkami. W polach między nimi półpostacie Ewangelistów. Każdy z ptasim piórem w ręce, otwartą księgą i stojącym na stoliku kałamarzem. Obok ich symbole. Na północnej ścianie nawy krucyfiks z obramieniem z liści akantu, poprzednio był on zapleckiem ambony.
Chrzcielnica pochodząca z około 1700r., drewniana, wykonana techniką snycerską. Wysokość ok. 170 cm. Forma kielichowa zakończona krzyżem, z nóżką w formie balsa na kwadratowej plincie. Ma liczne złocone ornamenty.
Na północnej ścianie nawy obraz Chrystus odkupiciel dusz czyśćcowych. Powstał w XVIII wieku, wymiary 160 x 140 cm, olejny na płótnie. U góry dwa aniołki w locie, zbierające do kielichów krew z ran ukrzyżowanego Chrystusa. Pod stojącym na wzgórzu krzyżem, przednia jego część otwarta, widać dusze zmarłych modlących się do Chrystusa w oczekiwaniu na zbawienie. W głębi miasto a za nim wysokie góry. Słońce i sierp księżyca w przedłużeniu ramion krzyża. Godne uwagi jest to, że dla okresu jego powstania obraz czyśćca to ewenement.
Kolejny obraz to MB przewijająca Dzieciątko. To olej na płótnie o wymiarach 115 x 82 cm, pochodzący z pierwszej połowy XVIIw. Według tradycji zakupiony przez Augusta Cieszkowskiego we Włoszech. Malowany pod wpływem Correggia, kompozycją i treścią nawiązujący do obrazu z kościoła Santa Maggiore w Rzymie. Przedstawia siedzącą MB lekko odchyloną do tyłu, ze spoczywającym na jej kolanach, śpiącym nagim Dzieciątkiem. MB trzyma palcami prawej dłoni brzeg pieluszki, którym przykryty był Jezus. Spogląda na syna, pochylając nad nim głowę. Jezus śpi swobodnie wyciągnięty z odrzuconą w bok lewą ręką i skrzyżowanymi nóżkami. Maryja ukazana jest z twarzą o delikatnych, dziewczęcych rysach. Jej ciemne włosy podtrzymuje wąska opaska. Na głowie ma przezroczyste maforium zwisające na boki. W lewym górnym rogu obrazu prostokątny prześwit. W prześwicie blado niebieskie niebo z białawymi obłokami.
Na łuku tęczowym między prezbiterium i nawę pierwotną dwa XVII wieczne, barokowe aniołki o charakterze ludowym. Przeniesione tu z ołtarza głównego w trakcie ostatniego remontu.
Pomnik nagrobny Augusta Cieszkowskiego. W formie imitacji dwuskrzydłowych drzwi, wejście do grobowca w podłodze, wmontowanych w klasycystyczny portal zwieńczony trójkątnym tympanonem. Portal jest wykonany z białego marmuru, z profilowanymi węgarami, nadprożem i trójkątnym tympanonem zakończonym krzyżem. Na nadprożu napis maniskułą
AUGUST CIESZKOWSKI UR. 12.9.1814 UM. 12.3.1894
U dołu tympanonu fryz, nad nim pole w postaci wycinka koła z umieszczoną w nim płaskorzeźbą herbu Cieszkowskich - Dołęga. We wnęce pełnoplastyczne popiersie Augusta Cieszkowskiego wysokości ok. 50 cm. Twarz hrabiego jest ujęta realistycznie, z wyraźnymi cechami portretowymi. Ubiór z epoki. Autorem popiersia jest Antoni Madeyski. Jego dziełem były sarkofagi królowej Jadwigi i króla Władysława Warneńczyka w katedrze wawelskiej, popiersie Jana Matejki. Popiersie A. Cieszkowskiego powstało w1909r. w Rzymie gdzie od 1899r. przebywał Madeyski. Najcenniejszą część pomnika stanowią drzwi brązowe o wymiarach, w cm, 180 * 87 * 6,5 autorstwa poety i rzeźbiarza Teofila Lenartowicza - prawy dolny narożnik "T. Lenartowicz fecit". Zostały one wykonane w 1872 roku w warsztacie odlewnika Pellasa we Florencji - w lewym dolnym narożniku "G. Pellas fuse / 1872 / firenze". Drzwi te są kopią nagrobka matki Augusta Zofii z Kickich Cieszkowskiej, znajdującego się w kościele Santa Croce we Florencji. U dołu prawego skrzydła wzburzone morze, nad nim przecięte błyskawicą niebo, w morzu człowiek płynący ku unoszącemu się na falach krzyżowi. Wyżej anioł z opuszczonymi skrzydłami, w powłóczystej szacie zda się uchylający prawe skrzydło drzwi. U góry, w strefie nieba, personifikacja Boskich cnót - Wiara z krzyżem, Nadzieja z kotwicą, Miłość wskazująca serce. Z prawej strony tego skrzydła, przez całą wysokość gałąź, wokół której oplata się wąż. Na lewym skrzydle u dołu wyspa czyśćcowa z pokutującymi duszami. Wyżej słońce a w jego promieniach uskrzydlone głowy aniołków. Nad nimi anioł, ze wzniesionymi ku górze skrzydłami, który zdaje się zamykać drzwi. Na lewym jego skrzydle, pod postacią nagiego dziecka, dusza ludzka zmierzająca ku symbolicznemu wyobrażeniu drzewa życia, ku Bogu. Sceny te mają symbolizować życie ludzkie i los jednostki, dla której jedynym ratunkiem i drogowskazem jest krzyż. Anioł Grobów otwiera drzwi nowego życia, a cnoty są niezbędne do osiągnięcia zbawienia - prawe skrzydło. Lewe to los dusz, które po odbyciu kary czyśćcowej i odpokutowaniu grzechów wznoszą się ku Bogu w asyście Anioła Zmartwychwstania zamykającego ostatecznie drzwi życia doczesnego. Między skrzydłami listwa z ośmioma scenami ilustrującymi modlitwę Ojcze nasz - taką też nosi nazwę główne, czterotomowe dzieło filozoficzne Augusta Cieszkowskiego. Kolejne sceny, ilustrują, patrząc od dołu następujące słowa modlitwy . "Ojcze nasz, który jesteś w niebie" - modląca się rodzina a nad nią w chmurach półpostać Boga Ojca. "Święć się imię Twoje" - dwa anioły z darami i gołębica Ducha Św. "Przyjdź królestwo Twoje" - postać (?), ku której zstępuje Chrystus. "Bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi" - anioł z otwartym Pismem Świętym, z widocznymi literami Alfa i Omega (mają oznaczać wolę Bożą) przed aniołem przyklękający rycerz z mieczem składający przysięgę. "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" - oracz i siewca, nad którymi czuwa Oko Opatrzności. "I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" - syn proszący ojca o wybaczenie (scena z przypowieści o synu marnotrawnym). "Nie wódź nas na pokuszenie" - Chrystus kuszony przez szatana. "Ale nas zbaw ode złego" - archanioł Michał pochylający się nad pokonanym szatanem a wyżej Baranek - symbol Jezusa Chrystusa. Drzwi jako dzieło sztuki były wystawiane na Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie w 1894 roku i na monograficznej wystawie T. Lenartowicza w Muzeum Narodowym w Krakowie na przełomie lat 1993/94.
Na zewnątrz na wschodniej ścianie kruchty południowej tablica z nazwiskami 33 parafian poległych w latach 1914 -1920. Według danych administrującego parafią w 1918r. księdza Haase z Kicina , z parafii wierzenickiej 217 walczyło na wojnie a 37 poległo.
Po lewo od schodów umieszczona na postumencie z kamieni w pozycji półleżącej tablica wiedeńska. To żeliwny odlew o wymiarach ok. 100 x 70 cm wykonany w 1883r. Brzegi tablicy ozdobione ornamentem geometrycznym. Wzdłuż nich napis BYŁ CZŁOWIEK POSŁANY OD BOGA, KTÓREMU IMIĘ BYŁO JAN VENI. VIDI. DEUS VICIT. Za gładką listwą oddzielającą go od pola tablicy napis
NA PROŚBY OJCA ŚWIĘTEGO I POKORNE BŁAGANIA RZYMSKIEGO CESARZA NIEMIEC JAN III SOBIESKI Z RYCERSTWEM POLSKIM POD OBLĘŻONY DWA MIESIĄCE OD TURKÓW A SWOICH OPUSZCZONY WIEDEŃ PRZYBYWA I PO TRZECH DNIACH JAKO WÓDZ NACZELNY WOJSK SPRZYMIERZONYCH DNIA 12 WRZEŚNIA 1683 POTĘGĘ TURECKĄ NISZCZY, KRÓL POLSKI RATUJE NIEMCY I CHRZEŚCIJAŃSTWO. TABLICĘ TĘ UMIESZCZONO W DWÓCHSETNĄ ROCZNICĘ R. 1683.
Czytając trzeba zwrócić uwagę jakiej wielkości czcionką są opisane postacie i wydarzenia. Tablica zawisła w wierzenickim kościele 12.IX.1883r. Jej fundatorem był hrabia August Cieszkowski, kosztowała 95 marek. Była jedną z licznych wykonanych w fabryce narzędzi rolniczych Urbanowski, Romicki i Sp. w podpoznańskim wówczas Łazarzu. Tablice były produkowane w dwu rozmiarach. Animatorem ich powstania był utworzony 17.VII.1883r. pięcioosobowy Komitet dla Uczczenia Odsieczy Wiedeńskiej.
Karczma
Zabytkowa chałupa podcieniowa usytuowana szczytem, z podcieniem zwanym też wystawa, do drogi. Budynek jest gliniany, w części ceglany, szachulcowy (szkielet z pionowych i poziomych bali drewnianych z wypełnieniem) z czterospadowym dachem, który był i będzie kryty strzechą. Podcienie wsparte na 3 drewnianych słupach z zastrzałami, słupy dla ochrony przed gniciem oparte dziś na ceglanej podmurówce a ta na kamieniach. Te cechy wskazują na zapewne przedrozbiorowy, według tradycji nawet XVII wieczny, a najdalej z początku XIX w rodowód. Potem zanik tego typu budownictwa. Wewnątrz małe pomieszczenia po obu stronach centralnie umiejscowionej sieni i pierwotnie jedna izba. Druga, mniejsza - komora dobudowana później, świadczy o tym kamień pod węgłem ( narożnikiem ) od strony drogi do Wierzonki i widoczny w czasie remontu sposób łączenia ścian. Obecnie jest z niej wyjście na podwórze. Umiejscowienie na skraju wsi, przy skrzyżowaniu dróg, w miejscu łatwo widocznym i dostępnym zda się potwierdzać tezę o funkcji tego obiektu jako karczmy. Wielkość i rozplanowanie sugerują, że była to chałupa obrócona na karczmę lub chałupa do szynkowania czyli był tu wyszynk i strawa bez części zajezdnej. Z pewnością nie jest to karczma w której mieszkał Bartłomiej z Kłecka, fundator w 1632 roku obrazu w kościele, tak pięknie stąd widocznym. W czasach, które obejmuje pamięć żyjących, przed wojną w budynku tym była ochronka (potrzebę ich zakładania propagował August Cieszkowski), a po wojnie do września 1958 roku przedszkole. Potem zamieszkali tam pracownicy SHR. Po remoncie w latach 1974 - 1975 był tam klub rolnika pod patronatem GS "SCh" Swarzędz i punkt biblioteczny, a następnie sklep. Po zmianach ustrojowych w latach 90-tych obiekt niszczał, raz tylko odżywając we wrześniu 1994 roku w czasie sesji popularnonaukowej, zorganizowanej w 100 rocznicę śmierci i 180 lecie urodzin Augusta Cieszkowskieo przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Swarzędzkiej. W roku 1996 należący dotąd do AWRSP budynek przeszedł w ręce prywatne. W tym samym roku został zapoczątkowany gruntowny remont a od 1998 roku jest zamieszkały. Przez mieszkańców wsi bywa nazywany "Betlejemka".
Młyn
Młyn w tym miejscu istniał od dawna i podobnie jak wieś często zmieniał właścicieli. Jednym z nich był Karol Breykrayc, który kupił młyn 23.IV.1771 roku od Teodora Józefa Koźmińskiego w tym czasie właściciela wsi. Zły stan młyna zmusił Augusta Cieszkowskiego do budowy nowego młyna i sieczkarni w 1854 roku. Budowa miała kosztować 900 talarów. Głównym budowniczym był Hebanowski mistrz budowlany, prace murarskie wykonał Fryderyk Peschel, a malarskie Knappe i Makowski. Budowla składała się z murowanego mieszkania młynarza (młynarzówka) połączonego z młynicą czyli właściwym młynem. Młynica była drewniana na ceglanym podpiwniczeniu. Młyn poruszany był kołem nasiębiernym (woda spadała na koło z góry). Jeden z kamieni młyńskich pochodził z firmy Neuman & Scholtz Breslau (Wrocław). Dziś wierzenicki młyn to już historia pracował zapewne do 1966 roku, ostatnim młynarzem był pan Chmielarz zmarły w 1972 roku, pochowany na miejscowym cmentarzu. W latach powojennych we młynie pracowała niewielka turbina elektryczna. Cała wieś została zelektryfikowana 15.01.1955 roku. W sierpniu 1975 roku koło młyńskie zostało przeniesione do Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowich nad jeź. Lednickim, gdzie jest eksponowane. Tam też od 1998 roku powstaje rekonstrukcja wierzenickiego młyna. Jesienią 1998 roku stała już część mieszkalna i szkielet młynicy z kilkoma belkami z ostatecznie rozebranej w 1997 roku wierzenickiej młynicy. Od jesieni 1999r. w młynarzówce działa nowoczesna oczyszczalnia ścieków. Po lewej stronie, w miejscu dawnego stawu młyńskiego i na przyległym terenie kompleks stawów rybnych budowany od 1986 roku. Jaz i rejon stawów nazywany jest "Śluza".
Akademia
Po lewo od drogi do Mechowa kilkuhektarowy, otoczony z dwu stron lasem plac z wydłużonym budynkiem przy lesie od strony Mechowa. Wybudował go August Cieszkowski w 1861r. po śmierci żony Haliny zamierzając utworzyć w Wierzenicy wyższą szkołę rolniczą jej imienia. Po decyzji o utworzeniu szkoły imienia Haliny w Żabikowie zamierzał uruchomić w oparciu o ten obiekt eksperymentalną stację ogrodniczą. . Tu znalazła się znaczna część księgozbioru hrabiego Augusta. Budynek ten nazywany jest "Akademia".
Kuźnia
Skrajem wsi między zabudowaniami a kościołem, ku zachodowi biegnie gruntowa, obsadzona drzewami w tym zdziczałymi jabłoniami, droga do Kicina. Przy niej dwukolorowy budynek na kamiennej podmurówce. Choć trudno w to uwierzyć, to dawna kuźnia z podcieniem. Była trochę podobna do tej która zachowała się w Kicinie. Zabudowa podcienia, dobudowane wejście i duże okna skutecznie maskują pierwotne przeznaczenie budynku, dziś mieszkalnego. Lokalizacja kuźni w tym łatwo dostępnym miejscu, przy skrzyżowaniu, w centrum wsi była typowa. Podcienie dawało osłonę podczas podkuwania koni. Osłaniając drzwi przed deszczem i śniegiem umożliwiało pracę przy otwartych drzwiach. Kuźnia często nie miała okien lub były one małe, w półmroku, po barwie rozgrzanego żelaza kowal określał jego temperaturę. Wierzenicka kuźnia funkcjonowała do 1971 roku kiedy to ostatni kowal pan Jabłoński zamknął ją po śmierci żony.
Plebania - szkoła
Starą plebanię strawił pożar przed 1628r., to pierwsza wiadomość o tej budowli. Następna znana jest z 1778r. Znajdowała się po lewej stronie drogi do Kicina. Była budowlą drewnianą krytą gontem, o 2 większych i 2 mniejszych izbach. Kolejną nową plebanię oddał do użytku August Cieszkowski w 1860 roku. Ponieważ kościół podlegał przez wiele lat proboszczom z Kicina w budynku plebani funkcjonowała szkoła. . Kiedy powstała szkoła, jakie były koleje jej losu przed wiekami bardzo niewiele wiadomo. Można tylko przypuszczać, że zwyczajem czasów początkowo uczyli się tylko chłopcy. Akta wizytacji parafii z dnia 10.IV.1778r. bezpośrednio nic o szkole nie mówią, tylko, że nie ma żadnego zapisu majątkowego dla nauczyciela z czego wynika,że musiała istnieć szkoła. Więcej wiadomo o szkole z okresu od 1820r. do 1836r. Rapport Szkółki Parafialney Wierzenickiey, Składający się z wsiów Wierzonka, Karłowice, Dębogóra i Mechowo w Powiecie Poznańskim, ułożony dnia 2 Marca 1820r.Wymienia nauczyciela Tomasza Pędzińskiego, lat 40 mającego, uczniów: chłopców 13, dziewcząt 8, sami katolicy. Nauki bywają dawane stosownie do Rozkładu Nauk zatwierdzonego przez Dozór Szkolny Departamentu Poznańskiego iako to poznawanie Liter, Zgłoskowanie, Czytanie, Pisanie, Rachowanie na Tablicy kółkowej z zadaniami, rachunki na Tablicy Liczbami i Pamięciowe, Ćwiczenia rozumu i pamięci. Nauki Religiyney prócz godzin naukowych Nauczyciel co dzień uczy. Uczniowie podzieleni są na dwie klasy. Pierwsza Klasa Uczni 16, Druga Klasa 5.Postępek dość znaczny uczynili w 1820 roku, Dozór Szkół odwiedzać wypełniliśmy na Examinach czyli Popisach Uczniów. Postępek Nauczyciela z Uczniami łagodny, gdyż rodzice na surowość postępowania względem swych dzieci nieskarzyli się. Rozkład Nauki dla ... obejmował zajęcia od poniedziałku do soboty, w godzinach od 8 do 11 i od 2-giej do 4-tej. Tabelaryczny wykaz stanu szkoły elementarnej w wsi Wierzenicy Powiatu Poznańskiego Dekanatu Rogozińskiego 1836. Wymienia Wierznicę jako siedzibę szkoły i wsie Kobylnica, Mechowo, Młyn Mechowski. Nauczycielem jest nadal Tomasz Pędziński mający lat 57, który jest nauczycielem od 1811r. Dzieci zdatnych do szkoły od 6 - 14 lat, 27 chłopców, 25 dziewcząt. Szkolny inwentarz to 8 ławek dużych,9 polskich i 6 niemieckich książek szkolnych, 1 mapa. Zabudowania szkoły to: 1. Dom szkolny budowany w ryglówkę pokryty słomą długi łokci 20, szeroki 10, wysoki 12 łokci. Podłoga i sufit z desek. Okien 7, kominek 1, Pieców kachlowych 2, Drzwi 5, sklep 1 ( wolno stojąca piwnica jakich jeszcze wiele w Wierzenicy). 2.Chlew długi łokci 8, szeroki 5, wysoki 6, ryglówką budowany pokryty słomą. Ciekawie wyglądało wynagrodzenie nauczyciela, obok 42 Talarów w pieniądzach i 20 w ?, żyta szefli 20, obejmuje także groch i jęczmień, po 3 sążnie drewna miękkiego i twardego. Nauczyciel miał też prawo do 2 mórg ogrodu, wolne pastwisko latową porą dla 2ch Krów, a zimową porą na 1 Krowę na Pańskiej oborze bez opłaty. . Początkowo szkoła była jednoklasowa, po wojnie była tu szkoła czteroklasowa.
W okresie powojennym uczęszczały do niej dzieci z Wierzenicy, Pawłówka, Augustówki i części Mechowa uczące się tam do klasy IV. Starsze roczniki chodziły początkowo, od roku szkolnego 1947/48 do Wierzonki, a od 1956/57 do Kobylnicy. Szkoła w Wierzenicy działała do 20 czerwca 1974r. Od tego czasu wszystkie dzieci uczęszczały do szkoły w Kobylnicy. Obecnie Wierzenica należy do obwodu szkoły w Wierzonce.. Po likwidacji szkoły budynek odzyskała parafia. Przy narożniku ogrodu należącego do plebani figura Serca Jezusowego. To jedyna odbudowana z czterech figur istniejących we wsi do wojny. Koło gorzelni była figura MB Niepokalanie Poczętej, jej pozostałości są na cmentarzu. Przy dawnej karczmie stała figura św. Wawrzyńca a tam gdzie dziś jest krzyż przy drodze do Mechowa św. Jana.
Dwór
Wobec częstych zmian właścicieli, którzy raczej nie obierali Wierzenicy na swoją siedzibę, wieś była mała. W 1510r. na 2,5 łanów osadzonych, które uprawiali kmiecie, było 3,5 łanów opustoszałych, w 1793 roku było 7 chłopów, prawdopodobnie półrolników i 3 chałupników, razem 14 dymów. Właściciele, z których zapewne niewielu obierało Wierzenicę jako swoją siedzibę, nie mieli ambicji budowy znaczniejszych rezydencji. Koźmińscy mieli też majątki na Pomorzu i zapewne tam swoją siedzibę. Jan Jakub Klug, krakowianin, został wpisany w poczet mieszczan Poznania w 1778r. Miał w Poznaniu pałac ze sztucznymi pagórkami i sztucznymi kaskadami w rejonie ul. Libelta, rezydencję w Swarzędzu. Wierzenicki dwór znajduje się na krawędzi doliny Głównej, na wysoczyznowym cyplu między bocznymi dolinkami z bezimiennymi strumykami. Jego powstanie datowane jest na drugą ćwierć XIXw. Najprawdopodobniej wzniesiony na polecenie Augusta Cieszkowskiego po zakupie Wierzenicy 2.VI.1842 roku. Jest to budynek parterowy posadowiony równolegle do doliny i rzeki. Po środku obu fasad piętrowe ryzality z trójkątnymi przyczółkami. Dach dwuspadowy z naczółkami. Dwór skromny jak na tak zamożnego właściciela jak August Cieszkowski. Wejście główne od strony północno-zachodniej. Skromniejsze, przeciwległe wychodziło na stronę doliny. W czasach Cieszkowskiego przed dworem był okrągły lub owalny klomb. Wtedy dwór był dobrze wkomponowany w przyległy niewielki park i majątek ziemski. Dziś budowla zniekształcona przybudówkami i przebudowaniami np. prostokątne zamiast półokrągłego okno nad wejściem głównym. Otoczenie straciło swój urok po wybudowaniu po II wojnie kilku nowych budynków. Przed dworem dwa kasztanowce, większy o obwodzie 365 cm ma konary opasane żelazną klamrą. Dwór był dla Augusta Cieszkowskiego jego TUSCULUM czyli wiejskim schronieniem nadającym się do spokojnej pracy. Takimi jawi się choćby we wspominających pobyt listach Zygmunta Krasińskiego listy te, ponad 300, były w wierzenickim archiwum. Pod koniec życia Augusta Cieszkowskiego i po jego śmierci wraz z innymi zbiorami: biblioteka, starożytności, obrazy starszej szkoły włoskiej, rzeźby T. Lenartowicza i portrety rodzinne w tym Augusta Cieszkowskiego pędzla Wł. Bakałowicza, pozostawały pod opieką uczestnika powstania styczniowego, sybiraka nazywanego panem Piotrem. Za życia Augusta Cieszkowskiego jego zbiorami bibliotecznymi (w całości trafiły do Wierzenicy po jego śmierci), ocenianymi na 40 000 tomów opiekowali się kolejno bibliotekarze - przyjaciele z czasów studiów, Niemcy, Gottlieb Brade, Karol Lehmann.
Ostatni z trzech wieszczy epoki romantyzmu był niewątpliwie najbardziej znanym gościem wierzenickiego dworu, za życia hrabiego Augusta Cieszkowskiego, to jego bliski przyjaciel i powiernik hrabia Zygmunt Krasiński z Opinogóry. Pierwszy raz zawitał on do wierzenickiego dworu 14.VIII.1843 roku, swoim powozem "Nieśmiertelny (linia kolejowa przy której leży najbliższa stacja kolejowa w Kobylnicy została oddana do użytku dopiero 26.V.1872 roku) nie zastał gospodarza, który musiał wyjechać Sama posiadłość przyjaciela musiała wywrzeć na nim ogromne wrażenie, skoro w liście z 25.VIII.1843r. pisał "Śni mi się Wierzenica teraz, jak Nicea dawniej - wyrywam się ku niej - wyciągam ramiona - gdy odjeżdżać będę, wezmę trochę piasku jej na pamiątkę". Po następnej wizycie w dniach 15 -24.X.1843r. pisze "Wyjechałem z Wierzenicy tak, jak niegdyś wyjeżdżałem z miejsc, gdzie mi dobrze, błękitno było - t. j. ze wstrętem do jazdy dalszej i ze łzami w oczach! Pewno, gdybym tylko mógł, byłbym jeszcze z dzień się został". W liście po czwartym pobycie, w dniach 24 -26.X.1844r., z pobliskich Pobiedzisk napisał " Trzy dni błogie, trzy dnia dobre, trzy dni błękitne przeżyliśmy razem. .... Tęskno mi do Wierzenicy".
Do dziś śladem po jego wizytach jest nazwa "Wzgórze Krasińskiego", używana w odniesieniu do leżącego za rzeką naprzeciw dworu wzgórza. Niektórzy biegnącą przez nie drogę nazywają " Aleja Filozofów". Tam obaj wielokrotnie spacerowali.
Inni z gości to między innymi członkowie zarządu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, którzy tu w siedzibie trzykrotnego prezesa odbywali niektóre posiedzenia. Dwór był też miejscem powstania jednego z pierwszych w Wielkopolsce kółek rolniczych 26.V.1867r. W późniejszym okresie była tu prawnuczka Maryli Wereszczakówny Janina Żółtowska z mężem, jednym z biografów Augusta Cieszkowskiego, Adamem. Tadeusz Gustaw Jackowski syn patrona kółek rolniczych Maksymiliana, Bernard Chrzanowski, zasłużony dla wielkopolskiego skautingu, historyk Uniwersytetu Poznańskiego Teodor Tyc. Tak uwiecznili to w swoich zapiskach:
"Jest to może jedyny zakątek w Poznańskiem, który przemawia do wyobraźni i do uczucia. Niemczyzna, która tak wszechwładnie ten kraj zalała, wcisnęła się tu zaledwie nieśmiało na folwark. Dwór i wieś pozostały proste, polskie, archaiczne. Dom biały, długi, niski, w cieniu kasztanów, z przeciwnej strony zakończony pochyłością zarośniętą dzikimi krzakami. U stóp pochyłości ogród warzywny zakończony olchami, rowem i łąką. [...] Wprost od dworu, na wzniesieniu kościół, którego linia, według pana Gugi, jest równią doskonałą... Chodziliśmy parę razy na pole, żeby tej linii się przypatrzyć. Kościół jest szary, drewniany, a cały jego urok polega na załamaniach gontowego dachu. [...]
Wierzenica jest ślicznie położona na stoku góry, nad łąkami i rzeczką, a po przeciwległej stronie wznoszą się na pagórkach lasy o wspaniałych sosnach. Wierzenica posiada sielską rozmaitość krajobrazu, staw i młyn turkoczący pod lasem, stare topole rosnące rzędem nad rzeką, ale przede wszystkim falistość gruntu, owe zagłębienia i kotlinki, które urozmaicają drogi leśne".
(Janina z Puttkamerów Żółtowska)
"Krajobraz cichy, lesisty, sielski, pełen rzeczek i krzewów: sad stary, gęsty, zapuszczony, dworek biały, skromny. Przy małym kościółku drewnianym wśród kwiatów płyta grobowa Augusta Cieszkowskiego. Nie mógł leżeć gdzie indziej - autor "Ojcze-nasza". To miejsce jak stworzone dla niego".
(Teodor Tyc)
"Uchowała się za swą urodą i ciszą, na uboczu od głównych dróg, lasem na pół osłonięta, tuż pod Poznaniem, [...] nad szybką, rwącą rzeczką Główną. Są w Wierzenicy pola orne i lasy, polany i gaje, równiny zbożem a wzgórza sosnami okryte; przy drogach to same białe brzozy, lub czarne świerki, , to cieniste kasztany lub świeżością liści wonne orzechy; są chłodne leśne uroczyska, stawy z białymi liljami i krzyczącem ptactwem, terkoczący młyn wodny, kwieciste łąki ze stuletnimi dębami, ciche jary z krzakami bladych polnych róż i spiewami słowików; to bażant z pod stóp ci się wzniesie, to sarna gałęźmi zaszeleści. Ludzie też dawno już sobie to krasy pełne miejsce umiłowali i pozostali mu od tysięcy lat wiernymi". (Bernard Chrzanowski)
Tadeusz Gustaw Jackowski wspomina z pobytu w Wierzenicy, że gdy zapytał Augusta - syna o to czy król pruski proponował jego Ojcu tekę ministra finansów, ten przytoczył słowa Ojca " Dobrze, że nie zaproponował mi teki ministra oświaty, bo nie byłbym mógł jej odmówić", byłaby to szansa na polepszenie praw ludności polskiej w dziedzinie oświaty.
Po wygaśnięciu rodu Cieszkowskich, śmierci Augusta Cieszkowskiego juniora, dużo czasu spędziła w Wierzenicy porządkując dokumenty i zbiory, hrabina Róża z Potockich Raczyńska. Miało to w sobie coś z symbolu, Róża Raczyńska z Rogalina, matka Edwarda Raczyńskiego prezydenta na wychodźstwie była zarazem wdową po Władysławie Krasińskim, synu Zygmunta, 6-krotnego gościa w Wierzenicy. Gościła tu też wybitna poetka Kazimiera Iłłakowiczówna. Uwieczniła ona Wierzenicę w tomikach "Trazymeński zając", "Liście i posągi". Fragment "Pani Wenus" ilustruje wygląd dworu i okolicy w okresie międzywojennym
"Dworek obrastał szlachetną winoroślą, ocieniał się lipą i kasztanem, łopotały na nim setki par gołębich skrzydeł, hoże Wielkopolanki o spokojnym wejrzeniu wycierały z kurzu cenne mahonie i rzadkie porcelany, a majordonus Wojciech Jędroszyk z dumą oprowadzał przyjezdnych gości po świecącej posadzce od obrazu do obrazu, wymieniając bezbłędnie imiona Murilla, Zurbana i Domenichina."
Fragment "Pochwała Wierzenicy" ukazuje zauroczenie wsią a zarazem potrzebę jej docenienia
"O Wierzenico, z szlachetności rysów
całaś jest warta pędzla i opisu,
z płodności gleby, z łąk zielonej krasy,
z wysokopiennej twych urody lasów,
z bystrości rzek twych, rozległości stawów
całaś jest godna pochwały, i sławy."
Kolejny fragment "Pani Wenus" znakomicie podsumowuje wojenne losy dworku
"Przez dworek w Wierzenicy przesunęli się falami różnojęzyczni goście, aż dostał się we władanie gości najbardziej natrętnych i nieproszonych w czasie ostatniej wojny. Benedetto Croce, Paul Cazin i wielu innych nie przeczuwali wchodząc w te progi, że rychło nie zostanie ani jednego obrazu mistrzów, ani jednego wypieszczonego, wypolerowanego mebla pod tym obsadzonym przez gołębie gościnnym dachem"
Zainteresowanie Wierzenicą, pobytem w niej Z. Krasińskiego spotykamy też u współczesnego poety poznańskiego Jerzego Grupińskiego. W tomiku "Imię Twoje" jest wiersz " Wierzenica - żywy do umarłej"
Chociaż
tak pomniejszona do ciała
nie zmylisz mnie
ani siebie przecież
Przed czasem uniosę
ukryję cię we wzgórzu Wierzenicy
z sosnami Żalnika
omiatającymi horyzont
z oczyma zatrzymanymi
na promieniejącej dolinie
Znów brzemienną wypełnioną
wszystkimi ziarnami urodzaju
A w tomiku "Album Wielkoplski" wiersz "Krasiński"
Właśnie tu nad strugą
w czuleści przy młynie
chociaż skręcił kark
nieśmiertelny kocz hrabiego
wiernie dotąd noszący
po traktach Europy
i po polskich błotach
- stąd jednak najbliżej
do Raju
[ ... ]
Ciemne - się rozjaśni
jak twarz Augusta przy świecach
i rękopis jego pulsujący
mistycznym światłem mroku
Po wojnie we dworze mieściły się pomieszczenia biurowe i mieszkania pracowników specjalizującego się w hodowli i selekcji (kilka zmian nazwy) państwowego zakładu rolniczego. W okresie po przemianach ustrojowych dwór odzyskali spadkobiercy, córki E. Raczyńskiego. Od października 1998 r. do czerwca 2000r.działa w nim prywatna szkoła podstawowa i LO. Ze zbiorów, w PTPN i innych instytucjach, ocalała tylko niewielka część, a z wyposażenia pozostał tylko piec. W dolinie koło dworu niewielki sztuczny pagórek, na jego zboczu rośnie okazały - 430 cm obwodu, okrajkowy, dąb szypułkowy. Według pani Stoińskiej w czasie wojny był tu mały schron, wcześniej lodownia, w zboczu widać dziś niewielkie wgłębienie. Obok pozostałości po niewielkim stawie. Czy pagórek i staw były elementami romantycznego parku? Trudno dziś powiedzieć. Na zboczach dolinki, u wylotu której był staw w czasach Cieszkowskich znajdował się dworski ogród ze szklarnią i bażanciarnią, domem ogrodnika.
Pomniki przyrody
Czy zachwyty nad wierzenickim krajobrazem są przesadzone ?. Zdecydowanie nie. Przecież to tu we wsi i jej najbliższej okolicy jest 9 z 19 drzew pomników przyrody na terenie gminy Swarzędz. Wszystkie "pamiętają" któregoś z Cieszkowskich, większość Krasińskiego. Są to 3 dęby szypułkowe: przy drodze od dawnej karczmy do miejsca po młynie o obwodzie 500 cm, na łące po prawo od tej drogi o obwodzie 630 cm, w pobliżu miejsca gdzie był młyn o obwodzie 510 cm. Oraz 6 sosen: martwa na krawędzi doliny w pobliżu miejsca po młynie o obwodzie 280 cm, nieco w głębi lasu kolejna o obwodzie 360 cm z 4 potężnymi konarami. Jeszcze 4 w tym 2 martwe, o obwodach od 140 do 216 cm, przy drodze Wierzenica - Kobylnica. Niestety drzewa te nie są oznaczone tabliczkami informującymi o ich pomnikowym charakterze. Ponadto jest jeszcze kilka drzew o wymiarach pomnikowych.
Rozwiązanie wielkopolskiego skautingu
Harcerski Dąb
Przy drodze krajowej nr 5, którą dziś biegnie Szlak Piastowski, leży Kobylnica. W początkach XX wieku ta polna wtedy droga przechodząca przez małą w tym czasie Kobylnicę, znana była jako Trakt Chrobrego.W tamtym czasie Kobylnica i lasy dziś nazywane kobylnickimi, a wtedy wierzenickimi wchodziły w skład dóbr Augusta Cieszkowskiego (juniora). Przy drodze z Kobylnicy w stronę Bugaja, przed skrzyżowaniem z drogą Wierzonka - Uzarzewo rósł, zapewne od czasów króla Jagiełły, dąb o obwodzie 510 cm. Niewątpliwie był on najbardziej zapisanym w historii drzewem w tej okolicy. Już w 1913 roku w rejonie Wierzenicy i Kobylnicy odbywały się zbiórki skautowe (harcerskie). W 1916 roku w Wierzenicy odbył się I Zlot Skautów Wielkopolskich z udziałem około 400 skautów z Poznania, Gniezna, Inowrocławia, Kościana, Śremu, Środy. Po manifestacjach w dniu 9 lutego 1918 roku, kiedy nie pomogły aresztowania (18 skautów) i powoływanie drużynowych do wojska na rozkaz niemieckiej policji pod tym dębem, według tradycji, nastąpiło oficjalne rozwiązanie harcerstwa w zaborze pruskim. Miało to miejsce w Zielone Świątki 1918 roku. Na zlocie, który odbywał się 19 i 20 maja (Zielone Świątki były wtedy obchodzone przez dwa dni - w niedzielę i poniedziałek), skauci dowiedzieli się, że 14 maja zostało wydane rozporządzenie władz zaborczych rozwiązujące wszystkie polskie towarzystwa skautów i skautek. A już 27 grudnia wybuchło Powstanie Wielkopolskie. W Poznaniu pod dowództwem Wincentego Wierzejewskiego walczył pluton, z którego utworzono I Kompanię Skautową I Pułku Strzelców Wielkopolskich duża jej część to druhowie, którzy modlili się w wierzenickim kościele. Po zwycięstwie pojawili się pod i dla nich już historycznym dębem na pierwszym zlocie w wolnej Polsce. Stąd udali się w pochodzie do Wierzenicy by złożyć na mogile Augusta Cieszkowskiego wieniec z młodych gałązek sosen i świerków. Skauci pod dębem przy Trakcie Chrobrego bywali najpierw legalnie, a po Zielonych Świątkach 1918r. nielegalnie korzystając z tego, że dąb stał przy drodze publicznej. W czasie legalnej i półlegalnej działalności a potem w wolnej Polsce korzystali z gościnności Augusta Cieszkowskiego - juniora, zaprzyjaźnionego z jednym z animatorów wielkopolskiego skautingu Bernardem Chrzanowskim. Cieszkowski zezwalał na zakładanie obozowiska koło Wierzenicy. Pani Stoińska (zmarła 4.02.2000r.) z Wierzenicy pamiętała harcerskie spotkanie, na którym byli sami starsi harcerze, w tym z zagranicy. Obozowali w Pawłówku, mieli ołtarz polowy przy, którym ksiądz odprawiał im msze. Było to chyba w 1921 roku.
Cmentarze
Początkowo, jak i przy innych kościołach zmarłych chowano na cmentarzu przykościelnym. Wiadomo, że w 1628r. na przykościelnym cmentarzu stała kostnica. Zapis z 1778r. informuje, że " Cmentarz w większej części otoczony jest drewnianym płotem z drzwiami. W mniejszej części płotu brakuje. Kostnica na tym cmentarzu jest drewniana w dobrym stanie". Znajdował się on przy drodze do Kicina od strony kościoła. Materialnym dowodem jego istnienia były kości ludzkie znalezione podczas prac mających na celu osuszenie kostnicy, w czasie kiedy proboszczem był ks. Dominiczak. Zostały ponownie pochowane w jej pobliżu. Wiadomo też o kościach ludzkich w bliskości krzyża misyjnego. Na cmentarzu przykościelnym zachował się tylko grób rodziny Dembińskich. Spoczywają w nim:
Teresa z Lipskich
Dembińska
ur. d. 10 Maja 1789
um. d. 29 Stycznia 1869
Teodor Dembiński
ur. 5 Lipca 1870, um. 24 Grudnia 1875
Klara Dembińska
1829 - 1910
Dembińscy trafili do Wierzenicy w 1865 r. Teofil Dembiński z przybyły tu z Turwi był dzierżawcą wierzenickich dóbr Augusta Cieszkowskiego. Pani Klara po śmierci żony a później samego Augusta Cieszkowskiego seniora prowadziła dom Cieszkowskich, opiekowała się Krzysztofem i Augustem juniorem w latach ich dzieciństwa i młodości. Na tym cmentarzu został pochowany w 1812r. ks. Krygier. Po jego śmierci parafią, do 1947r., zarządzali proboszczowie z Kicina. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że jeden z nich, ks. Józef Lisiewicz założył, w 1830r., współczesny cmentarz parafialny. Cmentarz parafialny w Wierzenicy jest położony przy drodze z Wierzenicy do Wierzonki po lewej stronie - ul. Wierzenicka, około 250 m od ostatniego zabudowania wsi, zabytkowej chałupy podcieniowej. Ma wymiary około 110 x 60 m, jest opłotowany, z żelazną bramą o filarach z czerwonej cegły. Najstarszy datowany grób to grób Agnieszki zmarłej 6.1.1890 r. i Wojciecha Gołaskich. Byli mieszkańcami Dębogóry. W szczycie na osi głównej grób nieznanego żołnierza z Armii Poznań zabitego w niedzielę 3.IX.1939r. w czasie bombardowania Kobylnicy (7 bomb). Wcześniej po lewej stronie na uwagę zasługuje grób, w którym są pochowane prof. Monika Hoffa, dr. Zygmunt Hoffa nauczyciele, autorzy książek o tematyce geograficzno - krajoznawczej. Pani Monika była również nauczycielem akademickim na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i autorką podręczników.Po tej samej stronie alejki są groby Lucjana Latosińskiego nauczyciela jeszcze niemieckiej szkoły w Wierzonce i kierownika już polskiej szkoły w Kobylnicy. Stanisława Fajfera artysty plastyka, Konrada Itmana przedwojennego i powojennego kierownika szkoły w Wierzonce. W latach wojny przez obóz przejściowy na Głównej w Poznaniu wysiedlonego do Generalnej Guberni. Przed emeryturą kierownika szkoły w Wierzenicy.Po prawej stronie koło grobu nieznanego żołnierza grób Wojciecha Cygana z datą śmierci 16.10.1939. Był w obozie dla powracających polskich uciekinierów podejrzanych o szkodzenie Niemcom. We wrześniu i październiku 1939 r. obóz działał w Wierzonce. Po niemiecku nazywał się Flüchtlingskolnne. Został zamordowany w Owińskach a ciało dopiero po dość długim czasie trafiło na wierzenicki cmentarz. Nieco w głębi jest grób rodziny Dopierałów na nim symbol Polski Walczącej i napis Bóg, Honor, Ojczyzna, dla upamiętnienia Ludwika Dopierały - grób symboliczny. Po tej samej stronie grób na, którym nieregularna granitowa płyta i żelazna drabinka. Spoczywa w nim Bianka Hoffa - Staszewska, córka Moniki i Zygmunta, geograf. Zginęła 27.07.1993 r. na Orlej Perci. Po tej stronie, bliżej bramy są groby leśników: Stanisława Szczepańskiego i Stanisława Mierzejewskiego, który był także powstańcem wielkopolskim. Za grobem Fajferów, w stronę wsi, był grób nauczyciela Staniszewskiego, pani Stoińska wspominała, że w 1919r. już jako emeryt był pierwszym nauczycielem szkoły w Wierzenicy. U góry po lewo od grobu nieznanego żołnierza grób Wojciecha Jędroszyka, majordonusa z "Pani Wenus w Wierzenicy" Iłłakowiczówny.
Duszpasterze wierzeniccy
Pierwszy znany zapis wymienia plebana Filipa w 1335r., następny, z 1404r., Jakuba. Z 1639r. znany jest pleban Thomas Szportl. Przed rokiem1771 proboszczem był ksiądz Antoni Reuth a do 1812r. ks. Krygier. Po jego śmierci parafią zarządzali proboszczowie z Kicina:
Antoni Górecki do 1825r.
Józef Lisiewicz 1825 -1842r.
Antoni Duliński 1842 -1848r., pochowany na cmentarzu przykościelnym w Kicinie, koło kruchty południowej
Teofil Piątkowski 1848 -1850r.
Ludwik Zajączkowski 1850 -1852r.
Franciszek Koperski 1858 - 1864r.
Wincenty Studniarski 1864 - 1903r., zmarły 30.9.1903r. ks. Studniarski na założycielskim zebraniu Kółka Rolniczego Wierzenica -Kicin został wybrany sekretarzem. Po śmierci Krzysztofa Cieszkowskiego, kiedy kółku groziło zaprzestanie działalności stał się jego praktycznie jedyną ostoją. Kółkowe zebrania odbywały się w salce parafii w Kicinie.
Ludwik Haase 1904 -1940r., ksiądz Haase, urodzony w 1872r. był postacią bardzo zasłużoną w środowisku lokalnym. Między innymi przez 35 lat, do 1939r., był prezesem założonego w wierzenickim dworze 26.V.1867 roku przez Augusta Cieszkowskiego, Kółka Rolniczego Wierzenica - Kicin. Było to jedno z pierwszych kółek rolniczych w Wielkopolsce. Jak inne miało pomóc utrzymać ziemię w polskich rękach w latach zaboru pruskiego - Komisja Kolonizacyjna, nie oddać jej. Patriotyczna postawa i działalność księdza Haasego spowodowała, że 24.I.1940r. został aresztowany i osadzony w obozie dla internowanych księży w Chludowie, tam też zmarł 5.II.1940r. na udar serca. Po wojnie, w 1947r., pamiętający o księdzu dziekanie (Dekanatu Rogozińskiego) parafianie ekshumowali go i pochowali w Kicinie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 19.III.1947r. w dniu odpustu parafialnego św. Józefa. Kazanie wygłosił ks. Dziekan Norbert Szwaba, przyjaciel zmarłego a kondukt prowadził ks. Biskup Franciszek Jedwabski.
Franciszek Wawrzyniak do IX.1945r., później profesor Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie
Aleksander Zieleniewski 14.IX.1945 -1946r., później proboszcz w Kołaczkowie
Zbigniew Spachacz 1946 - 1947r., Ksiądz kanonik, Spachacz przez 5 lat więzień obozu w Gusen i Dachau budował w latach 1973 - 79 kościół pod wezwaniem Niepokalanego Serca NMP w Czerwonaku. Był pierwszym proboszczem nowej parafii w Czerwonaku Pełnił posługę kapłańską prawie 49 lat, został kanonikiem Kolegiaty Farnej
Na księdzu Spachaczu zakończył się okres administrowania parafią przez proboszczy kicińskich.
W latach 1947 - 1958 parafią administrował ks. Stefan Beisert proboszcz z Uzarzewa pochowany na tamtejszym cmentarzu przykościelnym.
Po śmierci księdza Beiserta, po okresie ponad półtora wieku parafia ma swoich proboszczy.
Pierwszym z nich jest Walenty Szymański pracujący w parafii do 1963r., później proboszcz w Owińskach. Kolejno:
Antoni Śpikowski 1963 - 1971r., później proboszcz w Drawsku
Stanisław Chmielewski 1971 -1975r., później proboszcz w Otorowie
? Skrzypiński IX -XII 1975r.
Marian Dominiczak 1975 - 1984r., później proboszcz w Kolniczkach
Jan Pieczonka 1984 - 1994r., później proboszcz w Rogoźnie
Jan Iwanowski 1994 - 1999r., później w Poznaniu
Przemysław Kompf od 25.VIII.1999r., prowadzi Młodzieżowy Dom NowegoŻycia.
Od 1935r. do 1975r. to jest wydzielenia z parafii Wierzenica nowej parafii Kobylnica byli w parafii księża wikariusze rezydujący początkowo jako kapelani zakonu Sióstr Miłosierdzia przy zakładzie "Stella "w Kobylnicy i spełniający obowiązki duszpasterskie w Wierzenicy.
Stanisław Helak 1935r.
Wiktor Koperski 1936r.
Franciszek Wawrzyniak 1936 - 1937r.
Czesław Olejniczak 1946r
Józef Pietras 1948r.
Stanisław Dziurkiewicz 1948r.
Tadeusz Kaźmierski 1950r.
Józef Garstka 1950 - 1952r.
Mieczysław Cholewa 1952 -1954r.
Henryk Kujawa 1954 - 1958r.
Marian Górka 1961 - 1962r.
Roman Biały 1962 -1964r.
Alfred Reformat 1964 - 1966r.
Jan Buszkiewicz 1966 - 1969r.
Kazimierz Wyrembalski 1969 - 1970r.
Stanisław Muszak 1970 - 1971r.
Mieczysław Filipowski 1972 - 1974r.
Antoni Swoboda 1974r.
Bernard Wesoły 1975r.
| Strona główna |
Wiadomości bieżące |
o Wierzenickiej Ziemi |
Pismo |
Czytelnia |
Księga Gości |
linki |